Aktualnosci

  • Gdy masz już na koncie kilka medali Mistrzostw Polski Twoje myśli zaczynają zataczać trochę szersze kręgi, chcesz sięgnąć po coś więcej. W grudniu 2005 roku moim celem było zdobycie medalu Mistrzostw Europy. Indywidualnie było to na pewno zadanie bardzo trudne aczkolwiek nie niewykonalne. Drużynowo za to mieliśmy zdecydowanie większe szanse. W Polsce nigdy dotąd żadna reprezentacja nie zdobyła medalu w klasyfikacji drużynowej. Jedynymi medalami pochwalić się za to mogła Justyna Bąk. My chcieliśmy to zmienić...

  •           Po maratonie w Wuhan postanowiłem wystartować w biegu niepodległości. Czułem się w formie i nie miałem ochoty kończyć sezonu. Zaplanowałem start we Wrocławiu… Chciałem pokazać się u siebie podczas nowo organizowanej imprezy. Wkrótce później otrzymałem informację o powołaniu przez moją jednostkę do reprezentacji na 31. Bieg Niepodległości organizowany w stolicy. Bieg w Warszawie kojarzył mi się bardzo dobrze, a że niewiele miałem do gadania to szybko zmieniłem plany. Postanowiłem ,że powalczę o czwarte zwycięstwo w tej prestiżowej imprezie. Skoro nie mogę wygrać u siebie na Dolnym Śląsku to chociaż niech mnie pokażą w telewizji! :P

     

  •                     7. Wojskowe Igrzyska Sportowe w Wuhan dobiegły końca. W Chinach uzyskałem swój trzeci wynik w karierze w maratonie – 2.13’31”. Osiągnięty rezultat  pozwolił mi dołożyć cegiełkę do sukcesu jakim była wygrana w klasyfikacji drużynowej. Dodatkowo po raz kolejny mogłem posłuchać Mazurka Dąbrowskiego stojąc na najwyższym stopniu podium co za każdym razem wzbudza we mnie ogromne emocje. W klasyfikacji indywidualnej zająłem wysokie 6. miejsce. Wynik osiągnięty na tak trudnej trasie jak w Wuhan pozwala mi myśleć optymistycznie o wiosennej próbie uzyskania minimum na Igrzyska Olimpijskie w Tokio.

  •         Trzy lata temu zdecydowałem się zakończyć współpracę z ówczesnym trenerem. To właśnie wtedy podjąłem bardzo ważną decyzję o trenowaniu siebie samego. Przed sobą miałem bardzo trudne zadanie, uratowania kariery zawodnika, przez wielu uznanego za wyeksploatowanego i bez perspektyw na odbudowę. Dzięki ciężkiej pracy na obu frontach w przeciągu wspomnianego czasu udało mi się wywalczyć kilka tytułów mistrza Polski oraz przede wszystkim poprawić rekordy życiowe! Mimo wszystko niedawno postanowiłem po raz ostatni nawiązać współpracę z trenerem…

     

  •           Na Mistrzostwa Polski w biegach przełajowych do Olszyny jechałem po złoty medal. Nic innego mnie nie interesowało. Byłem zmęczony po półmaratonie w Gdyni ,który biegałem raptem sześć dni wcześniej. To mógł być problem ale na szczęście nie był! Sięgnąłem po ósmy tytuł Mistrza Polski z czego po raz trzeci w biegu przełajowym.

  •           Osiemnasty sezon mojej kariery sportowej nie mógł zacząć się lepiej. Nie tylko samopoczucie ale również pierwsze starty wskazywały na to ,że to będzie bardzo dobry rok. Cieszyło mnie to tymbardziej ,że w sierpniu rozegrane miały zostać Mistrzostwa Europy w LA, a ja planowałem wystartować w nich na dystansie maratonu…

     

  •           Jak trudną konkurencją potrafi być maraton wie tylko ten kto stoczył walkę ze ,,ścianą"! Nie ma bowiem według mnie, większego cierpienia jak kontynuowanie biegu i walka o każdą sekundę mimo ciała ,które z całych sił krzyczy dość! Ściana na Mistrzostwach Europy w Berlinie atakowała z zaskoczenia i była bezlitosna... Do mety dotarło zaledwie 80% zawodników !

  •            Na 26 kilometrze byłem przekonany ,że nie ukończę tego cholernego maratonu! Biegłem na czwartej pozycji w klasyfikacji Mistrzostw Polski, nie miałem kompletnie siły a do tego w twarz wiało niemiłosiernie mocno...  Gdybym wtedy postanowił zejść z trasy to byłaby to bardzo głupia decyzja ponieważ przywiozłem z Warszawy brązowy medal Mistrzostw Polski w maratonie!

  •                Rekordy życiowe to coś co bardzo mocno motywuje mnie do ciężkiej pracy... Satysfakcja z ich pobicia jest dla mnie za każdym razem paliwem, na którym pracuję przez kilka kolejnych miesięcy ze zdwojoną mocą. Gdy to paliwo się kończy, nakręcam się pragnieniem pobicia kolejnego rekordu. Jadąc do Werony na Giulietta and Romeo Halfmarathon chciałem ponownie poczuć tę radość, wynikająca ze zrobienia kroku naprzód, przesunięcia granic swoich możliwości. Gdy stałem na linii startu czułem się gotowy, byłem spokojny i czekałem na strzał...

  •           Oceniając swoją dotychczasową karierę mogę stwierdzić ,że miniony sezon 2017 był pod wieloma względami najlepszym spośród siedemnastu dotychczasowych. Był to sezon ,który przede wszystkim przywrócił mi wiarę w szybkie bieganie jak i dostarczył ogromnej radości, zarówno ze współzawodnictwa jak i codziennego, często bardzo ciężkiego treningu.