Aktualności

  •         Trzy lata temu zdecydowałem się zakończyć współpracę z ówczesnym trenerem. To właśnie wtedy podjąłem bardzo ważną decyzję o trenowaniu siebie samego. Przed sobą miałem bardzo trudne zadanie, uratowania kariery zawodnika, przez wielu uznanego za wyeksploatowanego i bez perspektyw na odbudowę. Dzięki ciężkiej pracy na obu frontach w przeciągu wspomnianego czasu udało mi się wywalczyć kilka tytułów mistrza Polski oraz przede wszystkim poprawić rekordy życiowe! Mimo wszystko niedawno postanowiłem po raz ostatni nawiązać współpracę z trenerem…

     

  •           Na Mistrzostwa Polski w biegach przełajowych do Olszyny jechałem po złoty medal. Nic innego mnie nie interesowało. Byłem zmęczony po półmaratonie w Gdyni ,który biegałem raptem sześć dni wcześniej. To mógł być problem ale na szczęście nie był! Sięgnąłem po ósmy tytuł Mistrza Polski z czego po raz trzeci w biegu przełajowym.

  •           Osiemnasty sezon mojej kariery sportowej nie mógł zacząć się lepiej. Nie tylko samopoczucie ale również pierwsze starty wskazywały na to ,że to będzie bardzo dobry rok. Cieszyło mnie to tymbardziej ,że w sierpniu rozegrane miały zostać Mistrzostwa Europy w LA, a ja planowałem wystartować w nich na dystansie maratonu…

     

  •           Jak trudną konkurencją potrafi być maraton wie tylko ten kto stoczył walkę ze ,,ścianą"! Nie ma bowiem według mnie, większego cierpienia jak kontynuowanie biegu i walka o każdą sekundę mimo ciała ,które z całych sił krzyczy dość! Ściana na Mistrzostwach Europy w Berlinie atakowała z zaskoczenia i była bezlitosna... Do mety dotarło zaledwie 80% zawodników !

  •            Na 26 kilometrze byłem przekonany ,że nie ukończę tego cholernego maratonu! Biegłem na czwartej pozycji w klasyfikacji Mistrzostw Polski, nie miałem kompletnie siły a do tego w twarz wiało niemiłosiernie mocno...  Gdybym wtedy postanowił zejść z trasy to byłaby to bardzo głupia decyzja ponieważ przywiozłem z Warszawy brązowy medal Mistrzostw Polski w maratonie!

  •                Rekordy życiowe to coś co bardzo mocno motywuje mnie do ciężkiej pracy... Satysfakcja z ich pobicia jest dla mnie za każdym razem paliwem, na którym pracuję przez kilka kolejnych miesięcy ze zdwojoną mocą. Gdy to paliwo się kończy, nakręcam się pragnieniem pobicia kolejnego rekordu. Jadąc do Werony na Giulietta and Romeo Halfmarathon chciałem ponownie poczuć tę radość, wynikająca ze zrobienia kroku naprzód, przesunięcia granic swoich możliwości. Gdy stałem na linii startu czułem się gotowy, byłem spokojny i czekałem na strzał...

  •           Oceniając swoją dotychczasową karierę mogę stwierdzić ,że miniony sezon 2017 był pod wieloma względami najlepszym spośród siedemnastu dotychczasowych. Był to sezon ,który przede wszystkim przywrócił mi wiarę w szybkie bieganie jak i dostarczył ogromnej radości, zarówno ze współzawodnictwa jak i codziennego, często bardzo ciężkiego treningu.

     

  •           Wjeżdżając do Piły myślałem o tym ,że już raz wyjechałem z tego miasta ze złotym medalem Mistrzostw Polski w półmaratonie... Było to pięć lat temu! Później startowałem w mieście nad GWDĄ dwukrotnie zdobywając jeden brązowy medal. Tym razem przyjechałem do Piły aby powtórzyć sukces z roku olimpijskiego oraz by sprawdzić formę przed zbliżającym się 39. Maratonem Warszawskim, głównym startem jesiennego sezonu!

  •                 Podczas rozgrywanego 28. maja maratonu w Ottawie miały odbyć się kolejne, już 49. Wojskowe Mistrzostwa Świata w maratonie. Zawody dla mnie szczególnie ważne, stawałem do nich w roli obrońcy tytułu wywalczonego przed rokiem w Turynie. Do zawodów szykowałem się z pełnym zaangażowaniem, postanowiłem podnieść sobie poprzeczkę i powalczyć dodatkowo o pobicie rekordu życiowego, który od 2012 roku wynosi 2.11'34"...

  •                Siedem lat temu zawiesiłem kolce na kołku i skoncentrowałem na biegach ulicznych i maratonie. Musiałem podjąć taką decyzję ponieważ groziło mi zwolnienie z pracy. Mimo udanego wejścia w ulicę czułem sentyment do tartanu, w końcu ścigałem się na nim przez równo dziesięć lat! W seniorskiej karierze udało mi się zgromadzić jedynie dwa medale Mistrzostw Polski Seniorów na bieżni, brązowy na 5 000m (2006) oraz srebrny na 10 000m (2010). Brakowało mi złotego krążka i to właśnie dlatego po siedmiu latach zdecydowałem się zdjąć kolce z kołka...